Ad-Care 18:38
top of page

Ogrzewanie elektryczne z fotowoltaiką - czy warto?

  • Zdjęcie autora: Adam Jaworek
    Adam Jaworek
  • 12 godzin temu
  • 4 minut(y) czytania

Własny prąd z dachu nie sprawia automatycznie, że zimą ogrzewanie jest bezkosztowe. Gdy dni są krótkie, a zapotrzebowanie domu na ciepło najwyższe, instalacja PV produkuje najmniej energii. Mimo to ogrzewanie elektryczne z fotowoltaiką może być rozsądnym, wygodnym i przewidywalnym rozwiązaniem - pod warunkiem że system zostanie dobrany do budynku, sposobu życia domowników i zasad rozliczania energii.

Największą zaletą takiego układu nie jest obietnica darmowego ciepła przez cały sezon. Jest nią prostota: bez kotłowni, komina, składu opału, przeglądów palnika i codziennej obsługi. Dobrze dobrane grzejniki elektryczne pozwalają ogrzewać każde pomieszczenie osobno, a fotowoltaika obniża roczny koszt energii zużywanej nie tylko na ogrzewanie, lecz także na oświetlenie, gotowanie i urządzenia domowe.

Ogrzewanie elektryczne z fotowoltaiką - jak działa ten układ?

Panele fotowoltaiczne wytwarzają energię elektryczną w ciągu dnia. W pierwszej kolejności prąd zasila urządzenia pracujące w domu. Nadwyżka trafia do sieci, a kiedy produkcja jest niższa niż aktualne zużycie, energia jest pobierana z sieci. W praktyce nie należy zakładać, że energia wyprodukowana w lipcu fizycznie czeka na ogrzewanie salonu w styczniu. Znaczenie mają obowiązujące zasady rozliczeń, profil zużycia oraz cena energii kupowanej i oddawanej.

Grzejnik elektryczny zamienia pobraną energię w ciepło w miejscu, w którym jest potrzebne. Nie występują straty na przesyle czynnika grzewczego przez długie rury, nie ma ryzyka wycieku instalacji wodnej ani potrzeby wydzielania pomieszczenia na źródło ciepła. To szczególnie praktyczne w mieszkaniach, domkach całorocznych, budynkach modernizowanych oraz domach o dobrej izolacji.

Ważne jest jednak rozróżnienie dwóch spraw. Sprawność samego grzejnika elektrycznego jest bardzo wysoka, ponieważ energia elektryczna staje się ciepłem w pomieszczeniu. Koszt ogrzewania zależy natomiast od tego, ile ciepła traci budynek, jaką temperaturę utrzymują mieszkańcy, ile płacą za energię oraz jak duża część zużycia przypada na produkcję własnej instalacji PV.

Najpierw budynek, potem moc grzejników

Najdroższym błędem jest kupowanie ogrzewania na podstawie samego metrażu. Dom o powierzchni 100 m² może potrzebować zupełnie innej mocy grzewczej zależnie od izolacji ścian i dachu, jakości okien, wentylacji, wysokości pomieszczeń oraz lokalizacji. Inaczej wygląda również dom używany stale, inaczej domek ogrzewany głównie w weekendy.

Punktem wyjścia powinno być zapotrzebowanie na ciepło dla każdego pomieszczenia. Dopiero wtedy można zdecydować, czy lepszy będzie jeden mocniejszy grzejnik, czy dwa urządzenia rozłożone tak, aby ciepło było odczuwalne równomiernie. W salonie z dużymi przeszkleniami potrzeba zwykle więcej mocy niż w sypialni o podobnej powierzchni. Łazienka wymaga z kolei szybkiego komfortu przy wyższej temperaturze użytkowej.

Nie warto celowo zaniżać mocy, licząc na wsparcie paneli. Za słaby grzejnik będzie pracował długo, a podczas mrozów może nie utrzymać zadanej temperatury. Zbyt duża moc też nie jest dobrym skrótem, jeśli urządzenie nie ma precyzyjnego sterowania. Właściwie dobrany system powinien reagować sprawnie, a następnie ograniczać pobór energii po osiągnięciu komfortu.

Dlaczego sterowanie pomieszczeniami ma realne znaczenie

Temperatura 22°C w całym domu przez całą dobę rzadko jest potrzebna. W sypialniach wielu użytkowników wybiera niższą temperaturę, w łazience wyższą, a w pokoju gościnnym wystarczające jest ogrzewanie okresowe. Indywidualne termostaty umożliwiają ustawienie takich stref bez przebudowy instalacji centralnego ogrzewania.

Programowanie pracy grzejników pomaga również wykorzystać godziny, w których dom zużywa energię z bieżącej produkcji PV. Nie zastąpi produkcji zimowej, ale pozwala ograniczyć niepotrzebne grzanie nocą lub podczas nieobecności. W domu użytkowanym okazjonalnie można utrzymywać temperaturę ochronną, a przed przyjazdem podnieść ją do komfortowego poziomu.

Fotowoltaika nie zwalnia z liczenia kosztów

Moc instalacji PV powinna wynikać z rocznego zużycia energii, a nie z prostego założenia, że więcej paneli zawsze oznacza lepszy wynik. Za mała instalacja pokryje tylko część potrzeb. Zbyt duża może oddawać dużo energii w okresie wysokiej produkcji, ale nie rozwiąże problemu zimowego zapotrzebowania na ciepło w takim stopniu, jakiego oczekuje inwestor.

Przed decyzją warto przygotować roczny bilans. Należy uwzględnić dotychczasowe zużycie prądu, planowane ogrzewanie, podgrzewanie wody, płytę indukcyjną, klimatyzację oraz ewentualne ładowanie samochodu. Potem trzeba sprawdzić parametry budynku i przewidywane zużycie energii przez grzejniki. Dopiero na tej podstawie można ocenić skalę instalacji PV i prawdopodobne rachunki.

Trzeba też pamiętać, że instalacja fotowoltaiczna nie jest magazynem energii. Magazyn może zwiększyć zużycie własnego prądu w ciągu doby, lecz jego pojemność potrzebna do pokrycia wielu zimowych dni byłaby zupełnie inną inwestycją. Dla większości gospodarstw rozsądniejsza jest najpierw redukcja strat ciepła, precyzyjne sterowanie oraz właściwy dobór źródła ogrzewania.

Jaki grzejnik elektryczny wybrać do domu z PV?

Tani konwektor może szybko ogrzać powietrze, ale szybki nadmuch ciepła nie zawsze oznacza stabilny komfort. Po wyłączeniu urządzenia temperatura może odczuwalnie spadać, szczególnie w pomieszczeniach z chłodnymi przegrodami. Z drugiej strony klasyczne piece akumulacyjne bywają ciężkie, wolne w reakcji i wymagają planowania pracy pod określony sposób rozliczania energii.

W nowoczesnym domu warto szukać urządzenia, które łączy szybkie oddawanie ciepła z jego akumulacją i kontrolą temperatury. Aluminiowa obudowa dobrze reaguje na zmianę zapotrzebowania, a ceramiczny wkład gromadzi energię i oddaje ją stopniowo. Do tego potrzebny jest elektroniczny termostat, który nie działa przypadkowo, lecz pilnuje zadanych parametrów w konkretnym pokoju.

Grzejniki Jawo Lamina wykorzystują aluminiową konstrukcję i pełny wkład ceramiczny Koalit. Ciepło jest przekazywane przez akumulację, konwekcję oraz promieniowanie, dzięki czemu użytkownik odczuwa je szybciej, a urządzenie po nagrzaniu rdzenia nie musi pracować bez przerwy z pełną mocą. Modele 800, 1600 i 2400 można podłączyć do standardowej instalacji 230 V, co upraszcza modernizację domu lub mieszkania.

Materiał obudowy ma znaczenie także po latach. Aluminium jest odporne na korozję i dobrze odprowadza ciepło, podczas gdy cienkościenna stal stosowana w najtańszych rozwiązaniach może być kompromisem widocznym w trwałości oraz komforcie użytkowania. Przy zakupie ogrzewania na kilkanaście lub kilkadziesiąt sezonów cena urządzenia nie powinna być jedynym kryterium.

Kiedy taki system jest szczególnie dobrym wyborem?

Ogrzewanie elektryczne wspierane fotowoltaiką najlepiej sprawdza się w budynkach o ograniczonym zapotrzebowaniu na ciepło, po termomodernizacji albo od początku zaprojektowanych z dobrą izolacją. Jest też mocnym rozwiązaniem tam, gdzie nie ma gazu, nie ma miejsca na kotłownię lub inwestor nie chce zajmować się paliwem stałym.

To dobry kierunek dla mieszkań, domków całorocznych i domów modernizowanych etapami. Montaż nie wymaga prowadzenia instalacji wodnej, rozdzielaczy, kotła ani komina. Każdy pokój może być niezależną strefą grzewczą, a awaria jednego urządzenia nie unieruchamia ogrzewania całego budynku.

W budynku bardzo słabo ocieplonym rachunki mogą pozostać wysokie mimo paneli i najlepszego sterowania. W takim przypadku najpierw należy ograniczyć ucieczkę ciepła przez dach, ściany, okna i nieszczelności. Grzejnik ma ogrzać dom, a nie stale kompensować zaniedbania konstrukcyjne.

Dobrze policzona moc, trwałe urządzenia i osobne sterowanie w pomieszczeniach dają coś cenniejszego niż chwytliwe obietnice: ciepły dom bez kotłowni oraz koszty, które można realnie przewidzieć przed zakupem.

 
 
 

Komentarze


bottom of page